poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdzial III

Po obudzeniu się ujrzałam nad sobą uśmiechniętego od ucha do ucha Louisa , który opierał się na łokciu przyglądając mi się.
- Czemu tak mi się przyglądasz? - czułam jak rumieniec wkrada się na moje policzki.
- Bo tak słodko spałaś - uśmiechnął się do mnie ukazując rządek równiutkich, białych zębów. Ja wyglądałam już pewnie jak buraczek.
- Idziemy na śniadanie? - zapytał z uśmiechem. Ja pokiwałam tylko głową na tak. Zeszliśmy do kuchni , gdzie siedziała już reszta.
- Teee Tomlinson, nie podrywaj mojej małej siostrzyczki - już w progu przywitał nas komentarz Nialla. Louis zrobił tylko zakłopotaná minę i usiadł do stołu. Ja zrobiłam to samo po drodze zabierając Niallowi kanapkę.
- Ej! - blondynek zrobił obrażoną minę.
- No już się nie złość kochanieńki - pocałowałam go w policzek , a na jego twarzy od razu pojawił sie uśmiech.

  1. Po zjedzonym śniadaniu postanowiliśmy iść na zakupy. Krótko mówiąc wyrzucili nas tylko z trzech sklepów. To jakiś rekord! W drodze powrotnej Zayn niósł mnie na baran a , bo przegrał zakład. Oh , biedaczek prawda? Gdy weszliśmy do domu ten od razu rzucił mnie na kanapę w salonie kładąc się koło mnie.

- Wcale taka lekka nie jesteś - wyszczerzył swoje ząbki w ślicznym uśmiechu.
- Dobraa foch ! - wstałam z kanapy udając obrażoną. Poszłam do kuchni, gdzie siedzieli chłopacy. Louis jadł marchewki. Zrobiłam słodkie oczka w jego kierunku.
- No dobra masz jedną tylko nie patrz tak na mnie
- Dziękuje ! - pocałowałam go w policzek i usiadłam koło niego. Chłopcy postanowili zrobić taką miniimprezę tylko dla nas.
- REj ludzie ! Może zagramy w butelkę? - zapytał Liam wchodząc do salonu z pustą butelką. Wszyscy zgodziliśmy się i usiedliśny w kółku na podłodze. Pierwszy kręcił Liam. Wypadło na Harrego.
- Pytanie - powiedział Loczek .
- Co czujesz do siostry Horana?
- Jest tylko moją przyjaciółką , nikim więcej. -powiedział po czym zakręciłbutelkę , która wypadła na mnmnie.
- Wyzwanie - szczerze to bałam się co on może wymyślić to w końcu Harry.
- Pocałuj Zayna. - uhhh przysunęłam się bliżej Zayna po czym złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek. Przez resztę wieczoru Louis bardzo mało się oddzywał i wydawał się być smutny , ale ja postanowiłam się tym nie przejmować. Wygłupialiśmy się z chłopakami do 2 w nocy.
*oczami Louisa*
Gdy ona pocałowała Zayna poczułem jakby moje serce rozrywało się na kilka kawałeczków. Przez resztę wieczoru mało się oddzywałem i wygłupiałem. Gdy wszyscy już pewnie spali ja przewracałem się z boku na bok próbując zasnąć jednak na marne. Dopiero koło 5 rano zasnąłem , a o 10 mamy wywiad.
*oczami Alex*
Rano obudziły mnie delikatne promienie słońca wpdające do mojego pokoju. Zwlekłam się z łóżka wzięłam z szafy ubrania. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Pi zejści na dół chłopcy powiedzieli mi , że Harry zostaje w domu , bo źle się czuje. Zjadłam śniadanie poszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżko. Nagle drzwi mojego pokoju gwałtownie się otworzyły i stanął w nich wściekły Harry.
- Nikt nie ma prawa zabierać mi Louisa suko ! - krzyknął podchodząc do mnie i szarpiąc zawłosy , w moich oczach stanęły łzy , a HHarry...
_______________________________
Macie tu kolejny rozdział. Podoba się ? Proszę zostawcie po sobie jakikolwiek komentarz :c. Pozdrawiam!/Alex.

rozdział II

*perspektywa Alex*
Gdy się obudziłam była godzina 7 rano. Ale coś się nie zgadzało... No tak , jakim sposobem znalazłam się w swoim pokoju? Zwlekłam się z łóżka i podeszłam do szafy , aby wziąć ubrania. Wybrałam szare dresy i zieloną koszulke , po czym poszłam do łazienki wziąć szybki przysznic. Widząc moje odbicie w lustrze, wystraszyłam się , włosy potargane , czerwone popuchnięte oczy. Po szybkim prysznicu postanowiłam zejść na dół i coś zjeść. Bedąc przed schodami usłyszałam rozmowy z kuchni. Wystraszyłam się , ale po chwili poznałam jeden z głosów... Niall. Zbiegłam po schodach i wbiegając do kuchni rzuciłam się bratu na szyję i rozpłakałam jak małe dziecko.
- Jestem tu. Nie płacz , jestem tu. Jakoś sobie poradzimy. Shh- cały czas mówił głaszcząc mnie po plecach. Dopiero , gdy się od niego odsunęłam zobaczyłam 4 chłopaków , którzy pewnie byli z moim bratem w zespole.
- Emm... cześć.
- oh tak. Alex ten co je marchewkę to Louis , ten mulat to Zayn , Loczek to Harry , a ten to Liam- po kolei przedtawiał mi ich Niall - chłopaki to moja młodsza siostra Alex- tym razem zwrócił się do chłopaków.
- Cześć Alex - krzyknęli wszyscy zgodnie.
- No , więc siostra pakuj się. Pojutrze wprowadzasz się domnie , do Londynu. Jutro jest pogrzeb rodziców. Powiedział Niall po czym mnie przytulił.
- Okej - odparłam cicho. Zrobiłam sobie 5 kromek chleba z szynką i szybko je zjadłam.
- No nie gadaj , że jesz tyle co Niall. Nie zarobimy na jedzenie - powiedział Louis za co dostał od Liams w tył głowy.
*następnego dnia*
Na pogrzebie rodziców cały czas płakałam wtulona w Nialla. Teraz leże na łóżku w moim pokoju. To moja ostatnis noc w tym miejscu. Jutro wyjeżdżam do Londynu.

*miesiąc później*
- Alex zjadłaś moje marchewki! - krzyknął Louis wchodząc do salonu i siadając koło mnie.
- No może tak troszeczkę skubnęłam - pokazałam na palcach kawałek. Louis zrobił facepalma.
- Troszeczkę ? Dziewczyno , zjadłaś cały kilogram ! - no nieźle, pomyślałam - czeka Cię kara. Nie dając mi dojść do słowa Lou wziął mnie ręce , wyszedł na taras i chciał wrzucić mnie do basenu. W ostatniej chwili chwyciłam go za koszulkę i wpadł razem ze mną. Zaczeliśmy sie chlapać , a później ganiać po całym domu, zostawiając wszędzie mokre ślady.
- Co tu się do cholery dzieje ?! - wyydarł się Liam widząc co dzieje się w salonie. No tak wszędzie mokro , a na środku leżałam ja, a na mnie siedział Louis , który mnie łaskotał.
- Liaaam pomóż!!
- Sama sobie pomóż to ma być posprzątane - powiedział Daddy i poszedł do swojego pokoju.
Po sprzątnięciu tego wszystkiego chłopcy postanowili zrobić maraton filmowy. Oglądneliśmy wszystkie części Paranormal Activity. Po skończonym seansie udaliśmy się do swoich pokoi. O godzinie 3 obudziła mnie straszliwa burza. Od dziecka się jej bałam. Poszłam do pokoju Nialla , ale on spał. Postanowiłam iść do Lou. Zapukałam i , gdy usłyszałam ciche 'proszę' weszłam do pokoju.
 Boo zaspany siedział na łóżku przecierając oczy.
- Przepraszam , że Cię obudziłam. Pójdę już - gdy miałam wychodzić usłyszałam kolejny straszliwy huk. Podskoczyłam w miejscu i pisnęłam. Po chwili poczułam silne ramione oplatające moje ciało
- Ciii.... jestem tu. Spać z Tobą?  - zapytał. Ja tylko kiwnęłam głową po czym Lou zaprowadził mnie na łóżko i sam położył się obok mnie i przysunął bliżej siebie. Wtuliłam się w jego nagi tors i dopiero wtedy wtedy zdałam sobie sprawę, że jest on w samych bokserkach. Zaczerwieniłam się lekko i bardziej w niego wtuliłam. On tylko lekko się zaśmiał.
- Dobranoc księżniczko - pocałował mnie w czoło po czym oboje w swoich objęciach odpłynęliśmy w krainę Morfeusza...
_______________
 Hej . Czyta to ktoś wogóle? Następny rozdział dodam dziś wieczorem ;*

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział I

A była to wiadomość od...

Z uśmiechem wyciągnęłam telefon , który dzwonił. Spojrzałam na ekran 'numer prywatny' zdziwiłam się , ale odebrałam.
- Dzień Dobry , panna Alexandra Horan - usłyszałam niski głos mężczyzny , kompletnie nie wiedziałam o co może chodzić.
- Tak , to ja. O co chodzi? - zapytałam nerwowo patrząc na Kate , która od samego początku bacznie mi sie przyglądała.
- Mam dla pani złą wiadomość. Pani rodzice mieli wypadek , gdy jechali do pracy wjechał w nich pijany kierowca tira , nie przeżyli, przykro mi...- mężczyzna coś jeszcze do mnie mówił, ale ja tego nie słyszałam. Schowałam w twarz w dłonie , łokcie opierając o stolik i zaniosłam się głośnym płaczem. Kate widząc co się ze mną dzieje , szybko podeszła do mnie i przytuliła.
- Alex co się stało ? - zapytała gładząc moje włosy , a ja zaniosłam się jeszcze głośniejszym płaczem.
- Ka.aaa.aate mo iii ro.dziic.e nie zy.jaa mieli wypa.dek. -wyjąkałam , a Kate od razu wstała i pomogła mi wyjść z lokalu. Zadzwoniła po taksówkę i już 15 minut później siedziałyśmy na kanapie w salonie mojego domu. Postanowiłam wysłać sms'a Niallowi , bo przecież to też byli jego rodzice , więc powinien wiedzieć co się z nimi dzieje. Wystukałam na klawiaturze mojego telefonu sms'a do brata o treści:
'Niall błagam przyjedź tu. Rodzice mieli wypadek. Oni nie żyją. Prosze pomóż mi'
Kate uspokaja mnie jeszcze jakiś czas , a ja wtulona w nią zasnęłam.

*perspektywa Niallera*
Siedziałem z chłopakami w salonie i śmiałem się z Lou , który gonił Zayna po całym domu ,bo ten zabrał mu marchewkę. Poczułem wibrację w mojej kieszeni i postanowiłem sprawdzić od kogo jest ta wiadomość. Okazało się , że jest od mojej młodszej siostry Alex.
'Niall błagam przyjedź tu. Rodzice mieli wypadek. Oni nie żyją. Prosze pomóż mi'
W głowie huczały mi tylko myśli 'oni nie żyją'. Łzy zaczęły spływać strumieniami po moich policzkach.
-Chłopaki chodźcie tu- krzyknąłem łamiącym się głosem dalej zalewając się łzami. Chłopcy weszli roześmiani do salonu , ale gdy zobaczyli w jakim jestem stanie uśmichy zeszły im z twarzy.
- Niall stary co się stało? - spytał Daddy siadając obok mnie na kanapie i obejmując mnie ramieniem. Niewiele myśląc wtuliłem się w niego i zacząłem jeszcze głośniej szlochać.
-Moi rodzice nie żyją , nusze jechać do mojej siostry. Muszę jej kurwa pomóc!- krzyknąłem dalej zalany łzami.
-no to na co jeszcze czekamy? Pakujemy sie i lecimy!- krzyknął z Harry . Wszyscy od razu pobiegli na górę. Liam zabukował bilety na za półtorej godziny , więc od razu pojechaliśmy na lotnisko.
Po godzinnym locie wylądowaliśmy, odebraliśmy nasze bagaże i ruszyliśmy w stronę mojego rodzinnego domu...

______________________
Witam Was! Postanowiłam jeszcze dzisiaj dodać pierwszy rozdział? Podoba Wam się? Bk mi wogóle. To jakiś nie wypał. Czyta to ktoś z Was? Zkstawicie po sobie komentarz. To dla mnie wiele znaczy. No to na dzisiaj tyle. Dobranoc ;*

Prolog

*perspektywa Alex*
Obudziłam się o 6:30. Dzisiaj w końcu koniec szkoły i początek wakacji. Zwlekłam się z łóżka i biorąc przygotowane wczoraj ciuchy (czarne rurki, białą koszule , czarną kanizelkę i czarne vansy) poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic , wysuszyłam włosy i związałam je w kłosa. Ubrałam się i zeszłam na dół , rodziców już nie było , ponieważ musieli wcześniej wyjechać do pracy. Zjadłam szybko płatki z mlekiem. Usłyszałam dzwonek do drzwi wzięłam torbę i poszłam razem z Kate do szkoły.
*po apelu*
Siedziałam właśnie z Kate w kawiarni , jedząc kawe i śmiejąc się z min tej wariatki. Zadzwonił mój telefon , to co przekazała mi osoba dzwoniąca zmieniło całe moje życie. A mionowicie była to wiadomość od...

______________________________
Przepraszam Was za błędy ;/. Jak myślicie jaką wiadomość usłyszała Alex ?

BOHATEROWIE

Alex Horan - 17-letnia siostra sławnego Nialla Horana. Ma długie falowane brązowe włosy, piękne szare oczy. Jest bardzo nieśmiała , ale otwarta na nowe znajomości. Bardzo kocha swojego brata. Ma tylko jedną przyjaciółkę Kate. Pewne wydarzenie obróci jej życie o 180° . Jednak na lepsze czy na gorsze?

Kate Nichols - Przyjaciółka Alex, są w równym wieku, poznały się w szkole. Blondynka o dużych zielonych oczach. Wielka fanka one direction. Tak jak Alex mieszka w Mullingar.

One direction. (Ich opisywać nie będę ;))
Louis Tomlinson - 20 lat
Niall Horan - 19 lat
Liam Payne - 19 lat
Zayn Malik - 19 lat
Harry Styles - 18 lat

* Niektóre rzeczy zmienione na potrzeby opowiadania.
  ______________________

Hej miśki ;* . Jeszcze dziś lub jutro powinien pojawić się prolog. Pozdrawiam!

hej ;3

No, więc jestem tu nowa. Czytam wiele opowiadań o chłopalach i sama postanowiłam takie napisać. Jak mi to wyjdzie? Nie mam pojęcia. Licze na Wasze wsparcie <3